
Komentarz do artykułu o RMERYTURZE
Witam i pozdrawiam wszystkich sympatycznych i niesympatycznych Komentatorów, oraz szczerze dziękuję SE za ujawnienie nieuczciwego postępowania ZUS. Moi drodzy, wielu dało się zwieść manipulacjom, że emerytura zależy od rocznych dochodów. Wyjaśniam, że taki sposób liczenia dotyczy tylko osób, które się urodziły po 1948 roku. Emerytury osób starszych, do których się ja zaliczam, powinny być obliczane wyłącznie na podstawie przeciętnego wynagrodzenia z DANEGO – wybranego przez ZUS lub wskazanego przez ubezpieczonego – roku kalendarzowego. Tak stanowi Ustawa i reguły matematyczne zawarte w treści tej Ustawy. – ZUS zuchwale łamie te kanony prawa oraz podstawy wiedzy. „A co gorsza” Sądy Pracy i Ubezpieczeń Społecznych bezkrytycznie przyjmują te nieuczciwości, jako niepodważalną wykładnię prawa. Dociekliwych zapraszam do dokładniejszej analizy tego zagadnienia, z pewnością uda się oddzielić kombinacyjne zawiłości nakierowane na oszukanie emeryta od zasadniczego sensu wyrażonego przez Ustawodawcę w zapisie Ustawy. Od początku staram się przekonać do swojej racji, ponieważ wiem, że w kwestii reguł matematycznych mam całkowitą słuszność. – Oczywistością jest, że reguł matematycznych nie można zmieniać ani interpretować pod żadnym pozorem, a szczególnie, jeżeli reguły te stanowią sens treści przepisu prawa i interpretacja ta służy krzywdzeniu. A taki przypadek nastąpił w swoistym rozumieniu Art.15.1 i Art.111.2. Problem ten jest szerszy – sposób krzywdzenia dotyka nie tylko mnie, ale również znaczną grupę emerytów, którzy z przyczyn losowych musieli pracować dorywczo i nie kontynuowali ubezpieczenia w okresie całego roku kalendarzowego, bo nie mogli znaleźć pracy. – Niepojęte jest, dlaczego teraz z powodu tamtej niedoli, są jeszcze dodatkowo przez ZUS oszukiwani za pomocą nierzetelnego sposobu obliczania wartości przeciętnej. Spostrzeżenie to rodzi przypuszczenie, że to nie tylko mój przypadek jest powodem uporu w omijaniu rdzenia pretensji i trwaniu przy ewidentnych błędach, ale fakt, że nieuczciwość jest powszechna. – Ta refleksja jeszcze bardziej uzmysławia mi moją beznadziejność. Wskazuje ona wyższą barierę trudności. Obawy moje pieczętuje Ustawa z dnia 28 07 2011R, którą zaakceptował Sejm poprzedniej kadencji. – Punkt 3b wniesiony do Art.174 tak zagmatwał wartość przeciętną wskazaną przez Art.15.1, że nawet najmądrzejszy lingwista z trudem domyśli się, iż rozchodzi się o przeciętne wynagrodzenie, gdy ubezpieczony, cyt. „pozostawał w ubezpieczeniu jedynie przez część miesięcy tego roku”. Odnoszę tu nieskromne wrażenie, że wprowadzona zmiana jest repliką lobbystów ZUS na kierowane do władz uwagi, odnoszące się do kwestii wartości przeciętnej. Może zbieg okoliczności, ale zapis zawiera fragmenty treści odnoszące się do różnych kwestii Ustawy, na które, ja też, wielokrotnie się powoływałem. – Zastanawia, kto i po co wykombinował labiryntową składankę fragmentów różnych treści Ustawy, aby wyrazić prostą zasadę obliczenia wartości przeciętnej kilkumiesięcznego wynagrodzenia? – Nasuwają się różne przypuszczenia, ale każde kojarzy się z etyką i poczuciem godności. Spryt zapisu polega na tym, że poszczególne fragmenty tego nowego Artykułu Ustawy zostały wyrwane z różnych treści podstawowej Ustawy i tworzą chaos. Można nim „uzasadnić” (zamydlić) każdą stronniczą interpretację, natomiast zapisu nie można uznać za niezgodny z Konstytucją, ponieważ treść nie zawiera żadnego konkretnego sensu, a brak jasnej logiki nie koliduje z Konstytucją. – Świadczy tylko o innych wadach. Wiele z tych problemów wskazywałem na Facebooku, na forum „Afery i Bezprawie” oraz na Kontakt TVN 24.